SUBIEKTywne podsumowanie roku 2012

Rok 2012 w swym piwnym aspekcie już praktycznie za nami – pozostała jeszcze jedynie sylwestrowa premiera Sępa i zaczynamy Nowy Rok. Jako, że jesteśmy najmłodszym piwnym blogiem postanowiłem ten rok podsumować pierwszy (choć, jak się okazało ubiegł mnie Docent na swoim blogu polskieminibrowary.pl). Jednakże wbrew panującym modom, trendom i przyzwyczajeniom nie skupię się tu na recenzowaniu piw z tego roku (czyli na ciągłym narzekaniu na ich jakość lub „niespełnianie oczekiwań”), a napiszę o tym, co mnie w piwnym 2012 roku spotkało najlepszego: czyli o ludziach!

To ludzie warzą dobre piwo, to ludzie niosą kaganek piwnej edukacji oraz pochodnię piwnej rewolucji. Tutaj zamieszczę swoją prywatną listę osób, które najwięcej robią dla rozwoju piwnej kultury w Polsce – oczywiście tych osób jest znacznie więcej, nie spotkałem jednak jeszcze ich wszystkich 🙂 Żeby nikogo nie wyróżniać zastosowałem kolejność związaną z chronologią naszych spotkań w roku 2012. Przedstawiam zatem szanownym czytelnikom największych aktorów piwnej sceny z tego roku:

 chmielarz

Marcin Chmielarz – piwowar domowy, biochemik, ewolucjonista. Miłośnik stoutu, porteru i wędzonek. Spokojny i zawsze uśmiechnięty. Bloger, który dzieli się swą wiedzą na temat stoutów i porterów na portery.pl. Marcina miałem okazję poznać podczas premiery jego piwa uwarzonego w Manufakturze Piwnej browaru Jabłonowo – Altbiera. Współpraca ta zaowocowała w ciągu roku kolejnymi efektami: Pilsem Manufakturowym, Burym Kocurem i Jednym Chmielem. Na koniec roku zaś dostaliśmy miodowy porter (górnej fermentacji) uwarzony w warszawskiej Browarmii. Marcin w ciągu tego roku bardzo intensywnie szerzył piwną edukację. Miałem okazję uczestniczyć w kilku jego wykładach (m.in. na temat russian imperial stoutów). Był także pomysłodawcą i inicjatorem/koordynatorem akcji Międzynarodowy Dzień Stoutu w Polsce. Przy okazji spotkań i dyskusji na temat kultury piwa Marcin aktywnie szerzy pogląd, że mamy w naszym kraju raczej piwną ewolucję niż rewolucję (mamy do czynienia nie z gwałtownymi i radykalnymi zmianami, a z trwałymi, powolnymi procesami wpływającymi na rozwój piwnej kultury). Jestem przekonany, że w 2013 roku Marcin Chmielarz pokaże nam jeszcze więcej efektów swoich piwowarskich umiejętności i wiedzy.

 michał saks

Michał Saks – piwowar gdańskiej Brovarni, piwny bloger (blog Michała Saksa). Skromny i wciąż dążący do perfekcji w tym co robi. Michał uraczył nas w tym roku kilkoma znakomitymi piwami: AIPA (zdaje się, że to pierwsze AIPA z polskiego browaru restauracyjnego), Single Hop: Simcoe (pierwsze single hop w Polsce), Dymione, Podwójny czekoladowy stout. Oprócz uwarzenia znakomitych piw Michał w 2012 roku był inicjatorem współpracy browarów restauracyjnych z dobrymi pubami. Dzięki aktywności gdańskiego piwowara mogliśmy spotkać jego piwa w kilku polskich multitapach. Michał również szerzy piwną edukację, miałem przyjemność uczestniczyć m.in. w spotkaniu prowadzonym przez Michała i Tomka Rogaczewskiego na temat chmielu. Z ostatnich rozmów z Michałem mogę zdradzić, iż teraz bardzo mocno będzie podkreślał w swej edukacyjnej działalności rzemieślniczy charakter swojej, i nie tylko swojej, pracy.

 tomek rogaczewski

Tomasz Rogaczewski – piwowar (a jakże!) domowy i rzemieślniczy, bloger (4stronypiwa.pl) oraz przede wszystkim jeden z założycieli podkrakowskiej Pracowni Piwa. Tomka poznałem na wspomnianym już przeze mnie wcześniej spotkaniu na temat chmielu. Człowiek bardzo otwarty i chętny do współpracy. Swoją piwną pasją dzieli się na degustacjach, które organizuje w krakowskiej Strefie Piwa, na blogu oraz na różnego rodzaju piwnych spotkaniach w całym kraju. Dzieckiem Tomasza jest również Mikołajkowy Konkurs Piw Domowych, który w tym roku odbył się już po raz drugi. Wiem, że Tomek ma bardzo interesujące podejście do współpracy z różnymi ciekawymi osobami, dlatego też z niecierpliwością czekam na oficjalny początek działania jego Pracowni Piwa.

 popieraj2

Bartek Napieraj – tuba propagandowa AleBrowaru i głos piwnej rewolucji. Wulkan energii! Przy okazji: najaktywniejszy piwny bloger (www.smaki-piwa.pl). Jeden z założycieli drugiego polskiego browaru kontraktowego. AleBrowar uraczył nas w tym roku siedmioma znakomitymi piwami. Jednak działalność Bartka to nie tylko AleBrowar. To on stoi, jako pomysłodawca i organizator, za pierwszym spotkaniem polskich piwnych blogerów (tzw. 1. Piwny Blog Day). Ostatnio na swoim blogu Bartek podzielił się z nami swoją wizją stworzenia organizacji, która miałaby wspierać piwną rewolucję/ewolucję. Jestem przekonany, że taka organizacja wkrótce się ukonstytuuje, a Bartek będzie jednym z jej ojców-założycieli i z pewnością pokaże nam, jak wspólnymi siłami możemy dla dobrego piwa w Polsce zrobić dużo więcej niż dotychczas.

 grzegorz zwierzyna

Grzegorz Zwierzyna – człowiek orkiestra, współzałożyciel pierwszego polskiego browaru kontraktowego Pinta. Tak barwnych opowieści z piwnych przygód nie umie snuć nikt! Pinta w tym roku zaprezentowała nam 8 wspaniałych piw (tu muszę nadmienić, że piwowarem Pinty jest Ziemowit Fałat). Grzegorz jednak zajmuje się też innymi, ważnymi aspektami piwnego rynku: jest współorganizatorem najważniejszego piwnego festiwalu czyli Birofilii oraz jako pierwszy na większą skalę rozpoczął hurtowy import piw z amerykańskich (i nie tylko) browarów rzemieślniczych. Kocha piwo całym sercem i mogę się założyć, że wraz Ziemkiem i Markiem zaskoczą nas w przyszłym roku nie raz!

 parmezan

Jacek Materski, Dariusz Doroszkiewicz, Piotr Wypych – trzech muszkieterów piwowarstwa rzemieślniczego. Tych panów nie opiszę osobno, jako że stanowią zgraną całość. Piwowarzy domowi, certyfikowani sędziowie konkursów piwnych (bardzo aktywni!) oraz przede wszystkim założyciele pierwszego polskiego browaru rzemieślniczego Artezan. Choć miałem spore zastrzeżenia do ich logo (co mi do dzisiaj wypominają…) okazało się, że dobre piwo obroni się samo. W tym roku zaprezentowali szerszej publiczności 4 piwa (witbier, dubbel, angielska IPA, russian imperial stout). W tankach już leżakuje brown porter, plany na początek roku ambitne (ale jeszcze nie mogę Wam nic zdradzić). Nie o samo piwo jednak tu chodzi. Artezan (czy jak chce zabawnie ich określać część środowiska piwnego: Parmezan) wyważył kolejne drzwi, które do tej pory uważane były za zamknięte na trzy spusty: w przeciągu mniej więcej jednego roku otworzył od podstaw w pełni działający browar mieszcząc się w kwocie do 200 tys. zł. Co ważne (i za to czapki z głów) panowie podzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem w tym zakresie publicznie, tworząc swojego rodzaju poradnik „Jak otworzyć browar rzemieślniczy?”. Trzeba mieć cojones żeby wyważyć drzwi, a później poprowadzić innych za rączkę po swoim tropie, nieprawdaż?

 kolaboranci

Wojtek Frączyk, Tomasz Kopyra – piwny duet, nazywający siebie „kolaborantami” (tfu! co za okropna kalka z angielskiego, zupełnie ignorująca polskie znaczenie tego słowa!). Z jednej strony właściciel browaru restauracyjnego, piwowar i kucharz, z drugiej… piwny omnibus (piwowar domowy, certyfikowany sędzia piwny, wiceprezes PSPD, bloger itp. itd.). Wojtek i Tomek w ciągu pół roku wspólnego warzenia wypuścili 7 piw. Za receptury odpowiedzialny był Tomasz Kopyra. Co ważne – Wojtek Frączyk podjął odważną (i przy okazji bardzo korzystną dla smakoszy piwa) decyzję, o zwiększeniu dostępności widawskich piw: mogliśmy tych znakomitych trunków skosztować nie tylko na miejscu w Gospodzie pod Czarnym Kurem, ale też w wielu polskich multitapach. Ich piwa smakują, o ich piwach się mówi i pisze – płomień rewolucji przenosi się na kolejnych zafascynowanych widawskim piwem smakoszy.

Tu zakończę ten nieco przydługi wpis. Wiem, że są osoby, które bardzo aktywnie działają na rzecz piwnej rewolucji, a których nie wymieniłem. Zostawiam sobie dla nich miejsce w podsumowaniu roku 2013, który moim zdaniem będzie równie ciekawy, co ten dobiegający zakończenia. Spróbujemy w nim mnóstwa ciekawych piw, będziemy świadkami powstania co najmniej kilku browarów i ciekawych piwnych inicjatyw. Jestem przekonany, że doczekamy się też (choć nie życzę nikomu i nie chciałbym być złym prorokiem) pierwszej spektakularnej plajty jednej z nowych inicjatyw. Takie są nieubłagane prawa rynku. Konkurencja między małymi browarami zacznie się powiększać, mam jednak nadzieję, że ludzie tworzący wszelkie działania na rzecz piw rzemieślniczych w Polsce uzmysłowią sobie fakt, że prawdziwą konkurencją dla nas, stojącą po drugiej stronie barykady, są wielkie koncerny piwowarskie, produkujące bezsmakowego eurolagera i nastawione jedynie na maksymalizację zysku.

Szanując się nawzajem, otwierając na współpracę i podając pomocną dłoń mamy szansę na dokonanie przełomu w myśleniu o piwie rzemieślniczym. Razem możemy zrobić więcej.

dlonie

Reklamy
This entry was posted in Ogólne and tagged , , , by Marek. Bookmark the permalink.

About Marek

Kocham piwo! I ludzi. Dlatego też staram się z ludźmi o piwie rozmawiać, uczyć się od nich i samemu nieść w świat piwną edukację. Mam głowę pełną pomysłów, więc jeśli tylko znajduję energię i środki by animować piwną kulturę - robię to!!!

3 thoughts on “SUBIEKTywne podsumowanie roku 2012

  1. „tfu! co za okropna kalka z angielskiego, zupełnie ignorująca polskie znaczenie tego słowa!”
    Ja wiem czy kalka, moze sie nie lubili kiedys 😛 Poza tym słowo to oznacza współprace, po 2 wś ma takie negatywne skojarzenia, że koniecznie z wrogiem.

    • Jednak kalka – „collaboration brewing” to często używane określenie na współpracę pomiędzy dwoma różnymi browarami lub piwowarami. W języku angielskim „collaboration” nie ma tak jednoznacznego skojarzenia jak w języku polskim, dlatego zdecydowanie lepiej byłoby użyć określenia np. „piwowarska współpraca”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s